Ściągi uczniów
Człowiek całe życie kombinuje, żeby tanim kosztem wykpić się od ciężkiej pracy. I robi to od najmłodszych lat. Najpierw jako małe dziecko wrzuca wszystkie zabawki do jednego pudełka, potem jako uczeń w szkole stara się wymawiać od zrobienia zadania domowego. Kiedy jednak przychodzi do sprawdzianów, sytuacja staje się dla niego dosyć nieciekawa. Można zasłonić się chorobą, ale odpowiadać trzeba tak czy inaczej. Dlatego też uczniowie zaczynają ściągać - nie zawsze z lenistwa, czasami ze zwykłego strachu przed tym, że nie zdadzą dobrze egzaminu. Bywa też tak, że przy zrobieniu ściągawki z danego przedmiotu możemy się nauczyć zagadnień, jakie będą na sprawdzianie. To oznacza, że ściąga wcale nie musi służyć tylko do oszustwa. Oczywiście, taka skopiowana z Internetu nie jest już pomocą naukową, a narzędziem leniwego ucznia. Wtedy też cała jej istota służy tylko i wyłącznie do tego, aby przy niewielkim wysiłku osiągnąć pozytywną ocenę. Jest najzwyczajniejszym oszustem i jako taka powinna być tępiona.
